Zarówno w stosunku do bulterrierów, jak pitbuli używa się określenia "psy bojowe", uzupełniając je czasem przymiotnikiem "bulowate" dla odróżnienia od "niebulowatych" (jak np. tosa, czy oba perro de pressa). Dla mnie, jakkolwiek obie rasy mieszczą się w kategorii "bulowate bojowe", istnieje wyraźna różnica, trochę tego samego typu, jak wewnątrzrasowe różnice pomiędzy psami linii "show" i "working". Przodkowie bulteriera to rzeczywiście psy walczące na ringu, z tym że ta geneza ma dość skomplikowaną naturę.

 

W Anglii przez wiele stuleci jednym z najpopularniejszych widowisk były walki pomiędzy różnymi zwierzętami. Także w innych krajach, z tym, że w Anglii, ze względu choćby na położenie geograficzne, trudniej było znaleźć dzikie zwierzęta do walk (jak niedźwiedzie, lwy, etc.). Stąd stosunkowo wcześnie walki pomiędzy psami stały się jednym najpowszechniejszych sportów tego typu. Początkowo używano do nich psów określanych jako buldogi - tzn. takich, które wcześniej walczyły z bykami (walczyły, to może przesada - warunki walki nie były wyrównane). Jednak takie widowiska (walki buldogów) były zbyt statyczne, sprowadzały się do tego, który pies mocniej wgryzie się w drugiego. Dla uatrakcyjnienia widowisk, a więc by walki były bardziej widowiskowe, zaczęto stosować mieszance buldoga z innymi rasami, najczęściej terierami. Określano je jako "bull and terriery". Były one szybsze, bardziej zajadłe a wciąż silne. Psy te, pokrojem przypominające (z grubsza) dzisiejsze stafiki, były wywożone do Stanów, gdzie proceder psich walk także zdobył popularność. W obu przypadkach hodowla była prowadzona według kryterium przydatności do walk.

 

Bulterier przypominający dzisiejszego pojawił się w latach 60-tych XIX wieku i był skutkiem dość złożonych zabiegów hodowlanych niejakiego Jamesa Hinksa. Pan ten wyobraził sobie, jakie cechy fizyczne powinien mieć pies najbardziej przydatny w walce i kierując się tą wyobraźnią łączył ze sobą psy bardzo różnych ras - uważa się, że oprócz buldoga i teriera (białego angielskiego - rasa dziś nieistniejąca) używał w hodowli także dalmatyńczyka, pointera hiszpańskiego i jeszcze paru innych ras. Jak było dokładnie, nie wiadomo, Hinks nie do końca ujawniał tajemnice swojej hodowli, w każdym razie postanowił raz wystawić w walce z psem typu buldogowatego swoją sukę, która pokonała go stosunkowo łatwo a następnego dnia wygrała wystawę psiej urody. Niektórzy twierdzą, że Hinks kręcił, że suk o imieniu Puss było kilka, podobnie jak psów o imieniu Madman, przedstawianych jako pierwszy bulterier samiec (syn Puss). Mimo to uznać trzeba, że to Hinks wymyslił takie cechy wyglądu bulteriera jak bardzo małe oczy ukryte dość głęboko (by trudniej było trafić w nie zębami w walce), downface (czyli specyficzny jajowaty kształt głowy o bardzo grubej i wypukłej powierzchni) - z celem "osłonowym", małe uszy (trudniej chwycić) a także biały kolor (to akurat nie wiem po co). Reasumując - jako psy do walki bulteriery były używane stosunkowo krótko a ich kariera zakończyła się niewiele później niż w przypadku bokserów (a właściwie ich przodków). Oczywiście, u wczesnych bulterierów nie były to cechy tak wyraźne jak dzisiaj. Mimo to tak nietypowe, że dla ich utrzymania hodowla dość szybko musiała przestawić się na eksterierową. W Anglii funkcjonuje w roli psa rodzinnego od bardzo dawna (tak gdzieś od czasów pierwszej wojny światowej). Często był w posiadaniu ludzi majętnych i znanych, co było, jak sądzę, skutkiem nieco ekscentrycznego wyglądu.

 

[...]

 

Na podstawie "Różnice między bulowatymi " M. Rosochacz